Powolny nurt

Rzeki płyną, jak chcą” to nowa propozycja wydawnicza pióra Ałbeny Grabowskiej. W powieści, która miejmy nadzieję doczeka się kontynuacji, zawitamy do dworku w Niebielowie, wraz z Amelią i jej świeżo poślubionym mężem. W majątku od jakiegoś czasu nie dzieje się dobrze, głowa rodu wyruszyła na front, a kobiety nie radzą sobie z zarządzaniem majątkiem. W dodatku brakuje rąk do pracy i przez dłuższą chwilę nikt nie chce przejąć obowiązków, które nie przystają klasie wyższej.

Najstarsza z sióstr, Klara, bardzo szybko rozumie, że sytuacja nie ulegnie poprawie, jeśli nie weźmie sprawy w swoje ręce. Dosłownie, ponieważ stara się zastąpić parobków, którzy obecnie walczą z dala od domu, wśród szalejącej I wojny światowej. Jej zachowanie nie od razu spotka się z aprobatą, nawet matki i młodszych sióstr, które uparcie będą się starały zaczarować rzeczywistość, w której się znalazły. Rodzicielka nadal będzie chciała wychowywać je na panny dworu, dbając wyłącznie o ich garderobę i to, by zanadto nie opalały swego bladego lica. Najmłodsza, Róża, bardzo długo będzie się starała udawać, że w pobliżu nie rozbija się obóz żołnierzy, że sytuacja jest przejściowa i wkrótce wszystko wróci do normy, a jej życie znów będzie sielanką. Nic bardziej mylnego.

Nowe rządy, nowa rzeczywistość


Siostry pod względem charakteru diametralnie różnią się od siebie. Z początku czytelnik może nawet odnieść wrażenie, że niespecjalnie się lubią. Ich motywacje i potrzeby poznamy w momencie, gdy każda z nich usiądzie nad brzegiem Rzeczuchy, płynącej nieopodal majątku. To właśnie tam będą snuły swoje rozważania o życiu, w swoich tempach, wpatrując się w nurt, który nieubłaganie, tak jak i zmiany w ich życiu, nie chce się zatrzymać, ani zwolnić tempa.

Autorka pozwala im na nostalgię, na dotarcie do pewnych prawd w pasujących do nich tempach. Nie ocenia zachowań, nie piętnuje. Stara się przybliżyć sposób, w który każda z nich obierze właściwą dla siebie drogę. Z kart powieści wyłania się obraz kobiet, które nie były przygotowane na zmiany, na to, że będą musiały (albo nawet mogły) decydować o swoim losie. Samodzielność, która się przed nimi roztacza, jednocześnie je fascynuje i przeraża. Nie zabraknie oczywiście niewłaściwych decyzji, podejmowanych pod wpływem chwili i emocji, ale ich miejsce zajmie pogłębiona refleksja nad kondycją psychiczną osób, które pozostawione są z wyborami same sobie. To trudna, lecz jednocześnie fascynująca podróż, w którą czytelnik pragnie wybrać się z bohaterkami na dłużej.