Nikt się tego nie spodziewał

Ałbena Grabowska zabiera czytelnika w nową podróż, w której będziemy mieli możliwość obserwowania zmian obyczajowych, politycznych i egzystencjalnych kilku bohaterek z jednego rodu. “Rzeki płyną, jak chcą” (https://www.taniaksiazka.pl/ksiazka/rzeki-plyna-jak-chca-albena-grabowska) to niespiesznie prowadzona historia o tym, że życie w każdej chwili może wywrócić się do góry nogami, a naszym obowiązkiem jest zadbać o siebie i starać się, za wszelką cenę, ocalić nasze marzenia.

Klara, Róża i Amelia są siostrami, które wychowywały się w idealnych, sielankowych warunkach w dworku w Niebielowie. Kiedy wybucha I wojna światowa ich ojciec zgłasza się jako żołnierz, gotowy bronić swojej ojczyzny. Pozostawia małżonkę i córki, wydaje dyspozycje co do zarządzania majątkiem, ale kobiety kompletnie nie radzą sobie z tym zadaniem. Matka stara się jak najdłużej żyć w przeświadczeniu, że wojna jest tylko chwilową niewygodą, która w dłuższej perspektywie nie będzie kolidowała z ich arkadyjskim życiem. W przeświadczeniu tym wtóruje jej Róża, która nade wszystko pragnie skupić się tylko i wyłącznie na własnym wyglądzie i kolekcji drogich sukni, które zamierza nosić na wystawnych balach.

Zmiana, ale czy na lepsze?


Pierwsza bierze sprawy w swoje ręce Klara, która pomimo braku rąk do pracy w majątku nie zniechęca się i rozpoczyna pracę, którą do tej pory panie uznawały za urągającą ich pochodzeniu. Kobieta będzie narażona na szykany i nie do końca rodzina będzie chciała zrozumieć jej postępowanie. Przyklaśnie jej dopiero Amelia, która po zakończeniu wojny powróci do dworku z mężem, który zacznie wprowadzać błyskawicznie nowe zasady. Bohaterki nie będą chciały mu zaufać, w dodatku przerażą się, że ich życia bezpowrotnie zmienią się w pracowniczy koszmar.

Nad brzegiem Rzeczuchy, która płynie nieopodal ich dworu, zasiądzie każda z nich. Wpatrując się w toń zwierzy się czytelnikowi ze swoich niepokojów, problemów i będzie chciała ułożyć, chociaż trochę, swoje życie na nowo, w nowej rzeczywistości. Otaczająca je przyroda będzie sprzyjała atmosferze nostalgii i zadumy, bardzo często tworząc scenerię idealną do samotnych dywagacji. Ocena postaci będzie następowała właśnie tam, w płynących rwącym nurtem autorefleksjach, bez ingerencji narratora. Świat, który będzie tam tworzony na nowo z pewnością będzie dla czytelnika rozwijał się w kolejnych tomach powieści, sądząc po zakończeniu, jeszcze długo płynących na kartach powieści Grabowskiej. Idealna pozycja na lato, wymagająca czasu i skupienia, a przede wszystkim chęci do zanurzenia się w nurcie refleksji.